Martha Wash – powrót legendy kultury dance

Screen Shot 2013-04-15 at 8.13.14 AM

Martha Wash (fot. EPA/SANDRO CAMPARDO)

Martha Wash (fot. EPA/SANDRO CAMPARDO)

Amerykańska wokalistka Martha Wash to dziś prawdziwa legenda kultury dance. Jej głos pojawia się od ponad trzech dekad w największych klubowych przebojach. Nowa solowa płyta artystki “Something Good” już rozbrzmiewa na parkietach na całym świecie.

Od “It’s Raining Men” przez “Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)” po “Carry On” – Martha Wash od lat nadaje ton temu, co dzieje się na parkiecie tanecznym. Choć klubowi bywalcy niekoniecznie kojarzą jej nazwisko z piosenkami, przy których tańczą całe noce, w kręgach kultury dance artystka uznawana jest za niekwestionowaną diwę. Jej najnowszą płytę “Something Good” – pierwszą solową propozycję od dwóch dekad – didżeje i słuchacze powitali niemalże jak dar z niebios. Deszcz komplementów spada na artystkę z siłą porównywalną do tej, o której śpiewała w “It’s Raining Men” na początku swej kariery.

– Nie mogłam przestać się śmiać! Uznałam to za przedni żart – mówi Martha Wash o piosence, która wprowadziła ją na światowe listy przebojów.

Artystka z rozbawieniem przyjęła w 1982 r. propozycję nagrania utworu “It’s Raining Men”, opowiadającego o Matce Naturze, która sama będąc kobietą, rozumie rozterki samotnych pań i zsyła na ziemię deszcz mężczyzn.

– Nie sądziłam, że ktokolwiek mógłby w coś takiego uwierzyć – wspomina Martha Wash. Podobną reakcję wywołała u niej informacja o obchodzonym w Polsce tuż po Wielkanocy lanym poniedziałku. Ściganie wybranki z wiadrem wody to dla Marthy Wash jeszcze większa abstrakcja niż deszcz mężczyzn z jej piosenki. Wokalistka przyznaje jednak po chwili namysłu, że taki sposób adoracji może mieć swój urok.

– To musi być niezła zabawa! – mówi.

Martha Wash o dobrej zabawie wie wszystko. Od trzydziestu lat występuje w klubach na całym świecie, bierze udział w międzynarodowych festiwalach, obserwując reakcje ludzi na parkiecie. Wykonawczyni przeboju “Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)” zauważa, że mężczyźni są bardziej powściągliwi na parkiecie od kobiet. Na pytanie o powody, odpowiada:

– Większość mężczyzn jest po prostu przekonana, że nie potrafi tańczyć!- Gwiazda zwraca jednak uwagę, że przy asyście kobiety, nawet najbardziej oporny tancerz jest w stanie świetnie bawić się przy muzyce. ”

– Wspólna nauka tańca może być doskonałym sposobem na przełamanie wstydu – mówi.

Powyższe słowa artystka zilustrowała w swym najnowszym teledysku do piosenki “I’ve Got You”, która – wbrew pozorom – jest balladą. Migawki pary, zmagającej się z tanecznymi krokami przeplatają się z obrazem Marthy Wash przy mikrofonie, przekonującej o tym, że każdemu potrzebna jest do szczęścia druga osoba.

Inspirujących utworów na nowej płycie wokalistki “Something Good” jest więcej. “To muzyka podnosząca na duchu” – mówi PAP Life artystka o swoim pierwszym od dwudziestu lat solowym materiale studyjnym, do którego nagrania zachęcił ją jej menedżer, James Washington. “Każdy znajdzie tu piosenkę, którą może uczynić hymnem swego życia” – dodaje artystka.

Martha Wash zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne jest dodawanie siły słuchaczom w zmaganiach z codziennością. Sama przed laty musiała stawić czoła najtrudniejszej sytuacji, w jakiej może znaleźć się piosenkarka. W latach 1989-1990 głos Marthy Wash pojawił się w nagraniach girlsbandu Seduction i na płycie projektu Black Box. Nazwiska artystki oraz jej obecności w teledyskach na próżno było szukać.Puszysta sylwetka Marthy Wash uznana została za… niekomercyjną. Odmówiono jej też odpowiedniego wynagrodzenia za udział wokalny w piosenkach, które stały się światowymi przebojami. Artystka długo walczyła z nieuczciwością wytwórni płytowej, doprowadzając do powstania zapisu prawnego, regulującego wykorzystanie głosu i wizerunku wokalistów.

Wkrótce potem nagrała piosenkę “Carry On”, w której zaśpiewała o swoim zwycięstwie nad przeciwnościami losu. Dziś właśnie to nagranie Martha Wash uznaje za najważniejsze w całej swojejkarierze, choć dla większości słuchaczy na zawsze pozostanie swoistą “muzyczną pogodynką”, prognozującą: “It’s Raining Men, Hallelujah!”.

Originally posted at:  http://www.poranny.pl

Did you like this? Share it: